Tryb ciemny
Serwis:

O mnieZerżnij mój mózg. Myślą, mową, uczynkiem i zadbaniem...❤️ Wiesz, naiwne to może błahostka, ale siedzę w zamkniętym pokoju, bez światła i myślę o Tobie. Robiąc to rozrywam słowa jak strzępy. Rzucam je, jak Ciebie na łóżko. I chcę spojrzeć w Twoje oczy, widzieć pożądanie. Mam tak samo pisząc. Czuję to. Naciskając na klawiaturę czuję, jakbym naciskał na Twój brzuch, chwytał za szyję i doświadczał Twoich paznokci głęboko w moich plecach. Widzę jak namiętnie się całujemy, rozmazujący w Twoją szminkę. Rozdygotany, zdejmuję stanik czerwony jak Twoje usta. Schodząc niżej całując piersi, widząc jak przyśpiesza Ci oddech. Bije serce, które za chwilę będzie bić jeszcze szybciej. Na skórze pojawiły się dreszcze, kiedy zjeżdżam językiem pod Twoim podbrzuszu. Chwytając mocno za uda od wewnątrz, dostrzegam jak rozjeżdża Ci się wzrok. Jak chcesz już, bym zdjął resztę bielizny i po prostu wszedł, całując twoją szyję. Założył delikatnie jedną nogę na swój bark i trzymał ją mocno. Odwrócił, wziął od tyłu. Klepnął mocno w tyłek i zrobił to mocniej.
Szukam
Osób płci:Kobieta, Para
W celu:Luźna znajomość, Jednorazowa przygoda, Wirtualna znajomość, Realne spotkanie, Seks bez zobowiązań, Dłuższa relacja, Związek
W wieku:do60lat
Preferencje
Dane
Imię:Koneser
Język:Polski
Wzrost:176 cm
Sylwetka:Wysportowana
Znak zodiaku:Wodnik
Włosy:Szatyn(ka)
Związki:Wolny(a)
Dzieci:Nie mam
Alkohol:Piję okazjonalnie
Papierosy:Nie palę
Wykształcenie:Wyższe
Spojrzałem na ciebie i już wiedziałem, co ci zrobię.
Wiedziałem, gdzie powędrują moje ręce i jak ich użyje, by wsunąć je w twoje ciało.
Wiedziałaś, że będę cię lizał, gryzł, jadł, pił z pożądliwą żądzą, by znów cię posiąść.
Wiedziałaś, że będę cię wyzywał od najgorszych, a potem mówił, że cię kocham, rozchylając twoje uda, by spojrzeć na ciebie bezbronnie.
Wiedziałaś, że cię wezmę, wypełnię, uderzę moim twardym, gorącym ciałem, niecierpliwym, nienasyconym...
Wiedziałem wszystko... chciałaś wszystkiego.
Dostałaś mnie...
Wiedziałem, gdzie powędrują moje ręce i jak ich użyje, by wsunąć je w twoje ciało.
Wiedziałaś, że będę cię lizał, gryzł, jadł, pił z pożądliwą żądzą, by znów cię posiąść.
Wiedziałaś, że będę cię wyzywał od najgorszych, a potem mówił, że cię kocham, rozchylając twoje uda, by spojrzeć na ciebie bezbronnie.
Wiedziałaś, że cię wezmę, wypełnię, uderzę moim twardym, gorącym ciałem, niecierpliwym, nienasyconym...
Wiedziałem wszystko... chciałaś wszystkiego.
Dostałaś mnie...
„Są pocałunki, które potępiają duszę i wstrząsają sercem... ” Są pocałunki, które dają duszą,
pocałunki, które dają się tak głodne serca,
pocałunki, które wyrywają cię z rzeczywistości,
Które wzbudzają twoją opanowaną pasję,
Pocałunki, które pozostawiają dobry smak w ustach.
Twoje usta...
Nigdy ich nie zapomnę.
Co ten pocałunek we mnie obudził,
To było wyjątkowe uczucie.
Apetyt, aby nadal cię próbować,
Tak bardzo, że moje serce przyspieszyło,
I niepokoję moje ciało.
Ten pocałunek spalił nasze dusze.
Zachęcił serce do poddania się,
Moja klatka piersiowa drgnęła,
Moje ręce stały się takie niespokojne,
Nawet moje ciało zareagowało,
W tak bezczelny sposób
Że nie da się ukryć mojego pragnienia.
Ten pocałunek...
Sprawia, że gryzie mnie w usta,
Wyrywa westchnienia,
Wywołuje coś we mnie,
To płomień, który rozpala moją duszę.
I pokusa mojego serca.
To był boski pocałunek,
Coś tak wzniosłego i najwyższego,
Ale ostatecznie...
To był grzech, który nas rozdzielił...
pocałunki, które dają się tak głodne serca,
pocałunki, które wyrywają cię z rzeczywistości,
Które wzbudzają twoją opanowaną pasję,
Pocałunki, które pozostawiają dobry smak w ustach.
Twoje usta...
Nigdy ich nie zapomnę.
Co ten pocałunek we mnie obudził,
To było wyjątkowe uczucie.
Apetyt, aby nadal cię próbować,
Tak bardzo, że moje serce przyspieszyło,
I niepokoję moje ciało.
Ten pocałunek spalił nasze dusze.
Zachęcił serce do poddania się,
Moja klatka piersiowa drgnęła,
Moje ręce stały się takie niespokojne,
Nawet moje ciało zareagowało,
W tak bezczelny sposób
Że nie da się ukryć mojego pragnienia.
Ten pocałunek...
Sprawia, że gryzie mnie w usta,
Wyrywa westchnienia,
Wywołuje coś we mnie,
To płomień, który rozpala moją duszę.
I pokusa mojego serca.
To był boski pocałunek,
Coś tak wzniosłego i najwyższego,
Ale ostatecznie...
To był grzech, który nas rozdzielił...
Z smakiem twojej kobiecości czekasz na mnie, spragniona zakazanych doznań, które rozbudzą moje zmysły.
Lubieżne myśli, dzięki którym w każdym spojrzeniu mogę odkrywać bogactwo twojego rozkosznego ciała.
Rozkosze twojej skóry są łatwo dostępne, by delektować się nimi pośród wiru zakazanych pieszczot.
Nie proś mnie, bym był dżentelmenem, zanim dotknę twojej skóry, bo zdrowy rozsądek zmienia się w szaleństwo, gdy twoja zmysłowość przestaje być zmysłowością damy, a zanim rozwinie się pożądanie, stajesz się cenzorem zakazanej skóry.
Lubieżne myśli, dzięki którym w każdym spojrzeniu mogę odkrywać bogactwo twojego rozkosznego ciała.
Rozkosze twojej skóry są łatwo dostępne, by delektować się nimi pośród wiru zakazanych pieszczot.
Nie proś mnie, bym był dżentelmenem, zanim dotknę twojej skóry, bo zdrowy rozsądek zmienia się w szaleństwo, gdy twoja zmysłowość przestaje być zmysłowością damy, a zanim rozwinie się pożądanie, stajesz się cenzorem zakazanej skóry.
„Seks bez miłości to tylko ciało.
Miłość bez seksu – to przyjaźń.
Prawdziwy związek potrzebuje jednego i drugiego.”
Miłość bez seksu – to przyjaźń.
Prawdziwy związek potrzebuje jednego i drugiego.”
Wszedł między jej uda,
niczym słońce za góry mgłą przyprószone
dotknął ukryte usta, spowite mlecznym sokiem będącym dlań kokonem. Rozchylał wszelakie warstw pofałdowania,
gonił wzrokiem za ciemnością, co ukrywa doznania. Język swój niczym szablę wciskał w pochwy miękkie wyściełanie,
brał ją myślą, jękiem, dotykiem tę smukłą i chętną łanie. - Erotyka Słów
niczym słońce za góry mgłą przyprószone
dotknął ukryte usta, spowite mlecznym sokiem będącym dlań kokonem. Rozchylał wszelakie warstw pofałdowania,
gonił wzrokiem za ciemnością, co ukrywa doznania. Język swój niczym szablę wciskał w pochwy miękkie wyściełanie,
brał ją myślą, jękiem, dotykiem tę smukłą i chętną łanie. - Erotyka Słów
Obojętność… Kiedy między wami rośnie mur obojętności — cegła po cegle, spojrzenie po spojrzeniu… Kiedy rozmowy zamieniają się w ciszę cięższą niż krzyk… Kiedy zamiast „Kocham cię” słyszysz „Daj mi spokój”… Wtedy wiesz, że wasz związek nie żyje już pełnią życia — on kona w powolnym oddechu milczenia… Bo związek nie umiera od zdrad czy dramatów… On umiera od braku słów, od pustki w oczach, od niewypowiedzianych „jesteś dla mnie ważna”… Najpierw znika czułość… Potem znika rozmowa… A na końcu znika nadzieja… Zostaje tylko jedno — wiara… Wiara, że to, co kiedyś was połączyło, naprawdę było Miłością, a nie chwilowym zauroczeniem… Wiara, że jeśli w sercu został choć okruch prawdy, to Miłość może jeszcze odwrócić bieg rzeczy… Bo Miłość jest jedyną siłą, która potrafi wskrzesić nawet to, co wydaje się martwe… Ale Miłość nie jest automatem do kawy… Nie działa na wrzucone „przepraszam” raz na rok… Ona żyje tylko tam, gdzie karmi się słowem, dotykiem i obecnością… Jeśli tego zabraknie — żadna wiara nie pomoże….
Z życia nauczyłem się dwóch rzeczy.
Po pierwsze - że nigdy więcej nie chcę przyzwyczajać się do kogokolwiek tak, by bez niego nie umieć oddychać.
A po drugie - że czyny zawsze znaczą więcej niż jakiekolwiek słowa czy obietnice.
Po pierwsze - że nigdy więcej nie chcę przyzwyczajać się do kogokolwiek tak, by bez niego nie umieć oddychać.
A po drugie - że czyny zawsze znaczą więcej niż jakiekolwiek słowa czy obietnice.
W sieci mijamy ludzi z prędkością światła… Klik, przewinięcie, komentarz — i już nie pamiętasz ani nicku, ani twarzy z avatara… Internet jest pełen chwilowych relacji: szybkich, płytkich i łatwych do usunięcia jednym „blokuj”… Ale czasem… Czasem trafiasz na Kogoś… Nie avatar… Nie login… Człowieka… I nagle klawiatura nie jest już narzędziem, ale mostem… Już nie logujesz się do sieci — logujesz się do rozmowy… Nie szukasz postów — czekasz na wiadomość… Nie przeglądasz bezmyślnie — zatrzymujesz się, bo wiesz, że po drugiej stronie jest ktoś, kto sprawia, że zwykłe „hej” ma wagę spotkania… I wtedy internet traci swoją anonimowość… Dostaje ludzkie oblicze… Głos. Historię. Tęsknotę… Może dzielić was tysiąc kilometrów, ale w kilka sekund siedzicie przy jednym stole — wirtualnym, a jednak prawdziwym… Tylko jedno trzeba zapamiętać: Dopóki nie wyjdziesz z tej sieci i nie zobaczysz, jak pachnie jego świat, jak brzmi jego cisza — to tylko iluzja… Bo tylko w realu można sprawdzić, czy kliknięcie zamienia się w dotyk… Czy słowa mają echo… Czy marzenie ma ciało… I dlatego najpiękniejsze historie online zaczynają się w sieci… Ale naprawdę dzieją się dopiero poza nią…
🔥🍷 „Żar między czterema ścianami” Na zewnątrz szalała burza, ale w mieszkaniu Isabelli Laurent płonął prawdziwy ogień. Zaprosiła Damiena Kellera tylko na „kieliszek wina”, ale sposób, w jaki jego wzrok pożerał jej krągłości w tym cienkim jedwabnym szlafroku, podpowiadał jej, że ten wieczór nigdy nie będzie niewinny. Damien odstawił kieliszek, nie pijąc, podszedł bliżej i przesunął palcem od jej obojczyka do węzła szlafroka. Jednym gwałtownym szarpnięciem szlafrok się otworzył, odsłaniając jej ciało przed jego głodnym spojrzeniem. „Czy po to mnie tu chciałaś?” – mruknął. Isabella wstrzymała oddech, gdy przycisnął ją do ściany, a jego usta wpiły się w jej usta z desperackim głodem. Jego dłonie błądziły wszędzie – chwytały jej uda, przyciągały ją mocniej, wślizgiwały się pod spód, drażniły, aż jęknęła jego imię. W ciągu kilku sekund jej szlafrok zniknął, rzucony na podłogę. Koszula Damiena rozerwała się, gdy go drapała, paznokcie drapiąc jego klatkę piersiową. Uniósł ją, zaniósł do stołu w jadalni, zrzucając z siebie wszystko jednym ruchem, po czym położył ją na nim. Burza na zewnątrz grzmiała, ale liczył się tylko rytm zderzenia ich ciał – mocniej, szybciej, głębiej. Jej krzyki mieszały się z odgłosem deszczu, jej plecy się wyginały, a jego usta gryzły jej skórę. Nie zatrzymali się przy stole. Na kanapie. Na korytarzu. Wreszcie na łóżku – splątane prześcieradła, pot spływał, oboje pogrążeni w niekończącej się pętli przyjemności i pożądania. Do rana burza minęła, ale ich ogień nie. Isabella leżała wyczerpana, jej ciało drżało, a ramię Damiena oplatało ją. Wiedziała, że to nie była tylko jedna noc. To było uzależnienie.






