Tryb ciemny
O mnie24 września będę w Stargardzie w hotelu Południk Park, zapraszam na wspólną zabawę 😈😈😈
Zanim zdążyłem zepchnąć cię na miękki materac, przypomniałem sobie o torbie z zakupy, którą zostawiłem w kuchni.
– Poczekaj sekundę – wyszeptałem z uśmiechem, muskając jeszcze raz twoje rozchylone wargi, zanim wymknąłem się z sypialni. Wróciłem po chwili, trzymając w dłoniach mały pojemnik lodów o smaku słonego karmelu i jedną łyżeczkę.
Uniosłaś brew ze zrezygnowanym, ale i rozbawionym spojrzeniem, opierając się wygodnie na łokciach.
– Serio? Teraz? – zapytałaś, chociaż w twoich oczach wciąż palił się ten sam głód.
– Idealnie na rozgrzewkę – odpowiedziałem, odkręcając wieczko.
Nabrałem na łyżeczkę odrobinę gęstego, lodowego kremu i zbliżyłem się do ciebie. Słodycz karmelu przełamana nutą soli idealnie pasowała do tego wieczoru – była tak samo intensywna i uzależniająca jak to, co działo się między nami. Dotknąłem zimną łyżeczką twojej dolnej wargi, a ty lekko się wzdrygnęłaś, gdy chłód spotkał się z rozgrzaną skórą. Zlizałaś karmel powolnym, niemal bezczelnym ruchem, patrząc mi prosto w oczy, a ja poczułem, jak krew uderza mi do głowy.
Kolejną porcję rozsmarowałem opuszką palca tuż nad obojczykiem, obserwując, jak krem powoli topnieje pod wpływem ciepła twojego ciała.
– Słodkie... – mruknąłem, pochylając się nad tobą i zlizując karmel tuż spod twojej szyi, na co odpowiedziałaś cichym, urwanym jękiem.
Odstawiłem pojemnik na szafkę nocną z głuchym trzaskiem, bo chłód lodów dawno ustąpił miejsca żarowi, którego nic nie byłoby w stanie już zatrzymać.
Zanim zdążyłem zepchnąć cię na miękki materac, przypomniałem sobie o torbie z zakupy, którą zostawiłem w kuchni.
– Poczekaj sekundę – wyszeptałem z uśmiechem, muskając jeszcze raz twoje rozchylone wargi, zanim wymknąłem się z sypialni. Wróciłem po chwili, trzymając w dłoniach mały pojemnik lodów o smaku słonego karmelu i jedną łyżeczkę.
Uniosłaś brew ze zrezygnowanym, ale i rozbawionym spojrzeniem, opierając się wygodnie na łokciach.
– Serio? Teraz? – zapytałaś, chociaż w twoich oczach wciąż palił się ten sam głód.
– Idealnie na rozgrzewkę – odpowiedziałem, odkręcając wieczko.
Nabrałem na łyżeczkę odrobinę gęstego, lodowego kremu i zbliżyłem się do ciebie. Słodycz karmelu przełamana nutą soli idealnie pasowała do tego wieczoru – była tak samo intensywna i uzależniająca jak to, co działo się między nami. Dotknąłem zimną łyżeczką twojej dolnej wargi, a ty lekko się wzdrygnęłaś, gdy chłód spotkał się z rozgrzaną skórą. Zlizałaś karmel powolnym, niemal bezczelnym ruchem, patrząc mi prosto w oczy, a ja poczułem, jak krew uderza mi do głowy.
Kolejną porcję rozsmarowałem opuszką palca tuż nad obojczykiem, obserwując, jak krem powoli topnieje pod wpływem ciepła twojego ciała.
– Słodkie... – mruknąłem, pochylając się nad tobą i zlizując karmel tuż spod twojej szyi, na co odpowiedziałaś cichym, urwanym jękiem.
Odstawiłem pojemnik na szafkę nocną z głuchym trzaskiem, bo chłód lodów dawno ustąpił miejsca żarowi, którego nic nie byłoby w stanie już zatrzymać.
Szukam
Osób płci:Kobieta, Para
W celu:Luźna znajomość, Spotkanie na żywo, Seks bez zobowiązań, Dłuższa relacja
W wieku:do57lat
Preferencje
Hobby:Masaż
Dane
Język:Polski
Wzrost:175 cm
Sylwetka:Przeciętna
Znak zodiaku:Ryby
Włosy:Brunet(ka)
Alkohol:Piję okazjonalnie
Papierosy:Nie palę
Wykształcenie:Wyższe

