Background
Obrzezany1981poznan
Mężczyzna,44 lat,Waalwijk, Holandia
4
Online, w serwisie od:
O mnieJestem spokojnym, dojrzałym facetem, który widzi trochę więcej niż to, co na zdjęciu.
Nie gonię za nikim — lubię poznawać bez presji, bez gier.
Rozmowa, chemia i naturalny vibe są dla mnie ważniejsze niż perfekcyjne zdjęcie.
Jeśli masz klasę, poczucie humoru i trochę świadomości — dogadamy się od razu.
A jeśli jesteś kobietą, która wie, czego chce i nie musi niczego udowadniać — tym bardziej. W postach zamieszczam fragment mojej powieści psychologiczno erotycznej. Zapraszam do zapoznania się z nimi.
Szukam
Osób płci:Kobieta
W celu:Luźna znajomość, Realne spotkanie, Seks bez zobowiązań, Dłuższa relacja
W wieku:od35do53lat
Dane
Imię:Mające prastare znaczenie
Język:Angielski, Niderlandzki, Polski
Wzrost:175 cm
Sylwetka:Szczupła
Znak zodiaku:Byk
Włosy:Brak
Związki:Wolny(a)
Dzieci:Mam
Alkohol:Nie piję
Papierosy:Palę okazyjnie
Wykształcenie:Wyższe
Obrzezany1981poznan
Photo in gallery
Obrzezany1981poznan
Skoro regulamin zabrania tego, co zrobiłem... Czy znajdzie się tu, w Holandii, kobieta chętna na potrzymanie aparatu i cyknięcie paru fotek, mojej skromnej, choć obdarzonej osobie?
Obrzezany1981poznan
No Help needed. 🤦
Obrzezany1981poznan
W jaki sposób mogę skontaktować się z Administracją portalu? Dluuuugi czas miałem na swoim profilu zdjęcia. Te same. Dzisiaj je usunąłem by później je ponownie załadować na profil... Ale są odrzucane bo łamią coś tam... Przecież to są te same zdjęcia jakie miałem od dnia gdy powstało to konto.... Help? Anybody?
Obrzezany1981poznan
Czy ktoś się orientuje, czy w ostatnim czasie Datezone zmieniło politykę dotyczącą tego, co może być pokazywane na zdjęciu?
Obrzezany1981poznan
Piszę erotykę psychologiczną.
Nie o ciałach — o momentach, w których coś pęka, przesuwa się, zostaje zapamiętane.
Szukam osoby do technicznej współpracy:
raz w tygodniu publikujesz gotowy tekst.
Format, tytuł, cisza. Nic więcej.
Jeśli wiesz, że: – napięcie rodzi się przed dotykiem,
– jedno zdanie może być bardziej nieprzyzwoite niż opis,
– a erotyka bez psychologii jest tylko hałasem,
to być może to rozmowa dla Ciebie.
Praca zdalna. Uczciwe warunki.
Reszta zostaje między tekstem a czytelnikiem.
Obrzezany1981poznan
– Wczoraj… – zaczęła, ale zawiesiła głos.
– Nie musisz niczego tłumaczyć – przerwał jej. – Umowa była jasna.
– Właśnie dlatego to teraz jest trochę nie-na-temat. – Podniosła na niego wzrok. – Bo umowa była, ale. – Zawiesiła nie głos na kilkanaście uderzeń serca. - Nie ważne.
Wstała z łóżka, koc zsunął się z jej ramion. Nie zasłoniła się. Nie prowokowała. Po prostu była.
Podeszła do niego blisko.
Za blisko.
– Wiesz, Harry… – powiedziała cicho, patrząc mu prosto w oczy. – Wielki robi się niebezpiecznie uzależniający.
Nie powiedziała, czy chodzi jej o noc. O ciało. O to, co się w niej otworzyło. O spokój, który ją teraz drażnił bardziej niż chaos.
Harry nie odpowiedział od razu.
W jego głowie coś już wiedziało, że to zdanie wróci. Za tydzień. Za miesiąc. W najmniej odpowiednim momencie.
– Uzależnienia są problematyczne – powiedział w końcu.
– Wiem. – Skinęła głową. – Ale mi one nie groźne, nie mam nałogów.
Podeszła po swoje rzeczy. Ubierała się już bez pośpiechu, bez demonstracji. Na koniec zatrzymała się w drzwiach.
– Ten numer telefonu… który wczoraj dostałeś… nadal obowiązuje. – Mrugnęła.
Drzwi zamknęły się cicho.
Harry został sam.
Z kubkiem zimnej kawy w dłoni i jednym zdaniem, które właśnie zapadło mu w pamięć na długo. Uzależnić można się od wszystkiego. Od pewnego stylu życia również. - Podsumował wylewając resztkę kawy do zlewu, włożył pamiątki po nocy spędzonej inaczej niż zazwyczaj, poszedł szykować się do pracy
Obrzezany1981poznan
Harry przyciągnął ją do siebie i uciszył pocałunkiem. Resztki ubrań spadały jak maski, których już nie potrzebowali.
Miranda wspięła się na niego i zaczęła prowadzić rytuał namiętności. Jej ciało falowało w przód i w tył, piersi kołysały się w rytmie, który hipnotyzował, a każdy ruch był zaklęciem rzucanym na Harry’ego. On zaś odpowiadał dłońmi, które poznawały zakręty i doliny jej ciała, jakby chciał nauczyć się jej na pamięć.
Jej oddechy stawały się coraz szybsze, jęki głośniejsze, aż w końcu ciało Mirandy napięło się i zadrżało w orgazmicznym spazmie. Spoczęła na nim ciężko, rozedrgana, lecz Harry nie pozwolił, by to był koniec.
Przewrócił ją pod siebie i zaczął prowadzić w innym rytmie – mocnym, pewnym, wciągającym. Ich oddechy mieszały się w jeden, a każdy szept brzmiał jak krzyk. Jej paznokcie kreśliły na jego plecach mapę bólu i ekstazy. – Chyba właśnie miałaś orgazm… – wychrypiał.
– I to jaki… – odpowiedziała, a jej głos drżał jeszcze od poprzedniego szczytu.
Obrzezany1981poznan
Harry uśmiechnął się szelmowsko.
– Pasuje. Ale uprzedzam – weź chusteczki. Bo nie wiem, czy to ja się opluję na twój widok, czy ty, jak zobaczysz, co mam w zanadrzu.
Śmiech jaki wyrwał się z piersi Mirandy, wystraszył nie tylko Harrego ale i kierownika sali podsłuchującego po drugiej stronie, który odskoczył do tyłu i wyszeptał. To ona umie się śmiać? Kolacja parowała na talerzach, a w kieliszkach czerwieniło się wino. Z głośników płynęły dźwięki jazzowego kwartetu. W mieszkaniu pachniało perfumami, podszytymi męską pewnością i kobiecymi niedopowiedzeniami, które elektryzowały przestrzeń.
– Bardzo to smaczne – pochwaliła Miranda, próbując dania. – Gdzie nauczyłeś się gotować?
– Głównie gotowałem dla siebie, więc nauczyłem się robić coś z niczego. A ty właśnie to jesz.
– Coś z niczego? – uśmiechnęła się, przesuwając palcem po krawędzi kieliszka. – To coś z niczego smakuje jak w najlepszej restauracji w Paryżu.
– Możesz to tak nazywać. Ja mówię na to… obiad.
Sięgnął po butelkę i nalał jej kieliszek, który opróżniła jednym haustem.
– Dawno nie piłam wina, dziękuję.
– Cała przyjemność po mojej stronie. W końcu to ty je przyniosłaś. I faktycznie jest pyszne. – Odstawił butelkę niczym wprawny kelner. – Kiedyś, we Francji, pracowałem w winnicy. Właściciel pokazał mi parę patentów, jak rozpoznać, czy wino jest naprawdę dobrej jakości, czy tylko zwykłym sikaczem.
– Nieźle – pochwaliła, przysuwając się bliżej. – Gotujesz jak szef kuchni, znasz się na winach… A mieszkanie urządziłeś tak, że nawet jazz brzmi tu lepiej. – Jej kolano dotknęło jego, palce musnęły tors. – A gdzie jeszcze pracowałeś?
Obrzezany1981poznan
– Podobam się tobie? – zapytała, zbliżając się wolno, aż jej ciało zetknęło się z jego klatką. Harry chciał odpowiedzieć, ale słowa ugrzęzły mu w gardle, zduszone długim, namiętnym pocałunkiem. Trwali tak chwilę, aż oderwała się od niego z głośnym westchnieniem. Niemal tak prawdziwym jak dębowa okleina na tanim biurku na którym usiadła. - Nieźle całujesz. – oceniła. – Ale posłuchaj mnie dobrze.
Jej ton zmienił się w chłodny, niemal biznesowy, jakby omawiała warunki kontraktu. – Chodzi mi wyłącznie o seks. Zero butów w cudzym życiu, zero przeszłości na stole. Spotykamy się, pieprzymy i zapominamy do następnego razu. Żadnego gadania o rodzinie, sprawach osobistych. Dla mnie nasze spotkania będą miały typowo charakter terapeutyczny.