Tryb ciemny
Serwis:

O mnieJestem spokojnym, dojrzałym facetem, który widzi trochę więcej niż to, co na zdjęciu.
Nie gonię za nikim — lubię poznawać bez presji, bez gier.
Rozmowa, chemia i naturalny vibe są dla mnie ważniejsze niż perfekcyjne zdjęcie.
Jeśli masz klasę, poczucie humoru i trochę świadomości — dogadamy się od razu.
A jeśli jesteś kobietą, która wie, czego chce i nie musi niczego udowadniać — tym bardziej. W postach zamieszczam fragment mojej powieści psychologiczno erotycznej. Zapraszam do zapoznania się z nimi.
Nie gonię za nikim — lubię poznawać bez presji, bez gier.
Rozmowa, chemia i naturalny vibe są dla mnie ważniejsze niż perfekcyjne zdjęcie.
Jeśli masz klasę, poczucie humoru i trochę świadomości — dogadamy się od razu.
A jeśli jesteś kobietą, która wie, czego chce i nie musi niczego udowadniać — tym bardziej. W postach zamieszczam fragment mojej powieści psychologiczno erotycznej. Zapraszam do zapoznania się z nimi.
Szukam
Osób płci:Kobieta
W celu:Luźna znajomość, Realne spotkanie, Seks bez zobowiązań, Dłuższa relacja
W wieku:od35do53lat
Preferencje
Dane
Imię:Mające prastare znaczenie
Język:Angielski, Niderlandzki, Polski
Wzrost:175 cm
Sylwetka:Szczupła
Znak zodiaku:Byk
Włosy:Brak
Związki:Wolny(a)
Dzieci:Mam
Alkohol:Nie piję
Papierosy:Palę okazyjnie
Wykształcenie:Wyższe
Skoro regulamin zabrania tego, co zrobiłem... Czy znajdzie się tu, w Holandii, kobieta chętna na potrzymanie aparatu i cyknięcie paru fotek, mojej skromnej, choć obdarzonej osobie?
No Help needed. 🤦
W jaki sposób mogę skontaktować się z Administracją portalu? Dluuuugi czas miałem na swoim profilu zdjęcia. Te same. Dzisiaj je usunąłem by później je ponownie załadować na profil... Ale są odrzucane bo łamią coś tam... Przecież to są te same zdjęcia jakie miałem od dnia gdy powstało to konto.... Help? Anybody?
Czy ktoś się orientuje, czy w ostatnim czasie Datezone zmieniło politykę dotyczącą tego, co może być pokazywane na zdjęciu?
Piszę erotykę psychologiczną.
Nie o ciałach — o momentach, w których coś pęka, przesuwa się, zostaje zapamiętane.
Szukam osoby do technicznej współpracy:
raz w tygodniu publikujesz gotowy tekst.
Format, tytuł, cisza. Nic więcej.
Jeśli wiesz, że: – napięcie rodzi się przed dotykiem,
– jedno zdanie może być bardziej nieprzyzwoite niż opis,
– a erotyka bez psychologii jest tylko hałasem,
to być może to rozmowa dla Ciebie.
Praca zdalna. Uczciwe warunki.
Reszta zostaje między tekstem a czytelnikiem.
Nie o ciałach — o momentach, w których coś pęka, przesuwa się, zostaje zapamiętane.
Szukam osoby do technicznej współpracy:
raz w tygodniu publikujesz gotowy tekst.
Format, tytuł, cisza. Nic więcej.
Jeśli wiesz, że: – napięcie rodzi się przed dotykiem,
– jedno zdanie może być bardziej nieprzyzwoite niż opis,
– a erotyka bez psychologii jest tylko hałasem,
to być może to rozmowa dla Ciebie.
Praca zdalna. Uczciwe warunki.
Reszta zostaje między tekstem a czytelnikiem.
– Wczoraj… – zaczęła, ale zawiesiła głos.
– Nie musisz niczego tłumaczyć – przerwał jej. – Umowa była jasna.
– Właśnie dlatego to teraz jest trochę nie-na-temat. – Podniosła na niego wzrok. – Bo umowa była, ale. – Zawiesiła nie głos na kilkanaście uderzeń serca. - Nie ważne.
Wstała z łóżka, koc zsunął się z jej ramion. Nie zasłoniła się. Nie prowokowała. Po prostu była.
Podeszła do niego blisko.
Za blisko.
– Wiesz, Harry… – powiedziała cicho, patrząc mu prosto w oczy. – Wielki robi się niebezpiecznie uzależniający.
Nie powiedziała, czy chodzi jej o noc. O ciało. O to, co się w niej otworzyło. O spokój, który ją teraz drażnił bardziej niż chaos.
Harry nie odpowiedział od razu.
W jego głowie coś już wiedziało, że to zdanie wróci. Za tydzień. Za miesiąc. W najmniej odpowiednim momencie.
– Uzależnienia są problematyczne – powiedział w końcu.
– Wiem. – Skinęła głową. – Ale mi one nie groźne, nie mam nałogów.
Podeszła po swoje rzeczy. Ubierała się już bez pośpiechu, bez demonstracji. Na koniec zatrzymała się w drzwiach.
– Ten numer telefonu… który wczoraj dostałeś… nadal obowiązuje. – Mrugnęła.
Drzwi zamknęły się cicho.
Harry został sam.
Z kubkiem zimnej kawy w dłoni i jednym zdaniem, które właśnie zapadło mu w pamięć na długo. Uzależnić można się od wszystkiego. Od pewnego stylu życia również. - Podsumował wylewając resztkę kawy do zlewu, włożył pamiątki po nocy spędzonej inaczej niż zazwyczaj, poszedł szykować się do pracy
– Nie musisz niczego tłumaczyć – przerwał jej. – Umowa była jasna.
– Właśnie dlatego to teraz jest trochę nie-na-temat. – Podniosła na niego wzrok. – Bo umowa była, ale. – Zawiesiła nie głos na kilkanaście uderzeń serca. - Nie ważne.
Wstała z łóżka, koc zsunął się z jej ramion. Nie zasłoniła się. Nie prowokowała. Po prostu była.
Podeszła do niego blisko.
Za blisko.
– Wiesz, Harry… – powiedziała cicho, patrząc mu prosto w oczy. – Wielki robi się niebezpiecznie uzależniający.
Nie powiedziała, czy chodzi jej o noc. O ciało. O to, co się w niej otworzyło. O spokój, który ją teraz drażnił bardziej niż chaos.
Harry nie odpowiedział od razu.
W jego głowie coś już wiedziało, że to zdanie wróci. Za tydzień. Za miesiąc. W najmniej odpowiednim momencie.
– Uzależnienia są problematyczne – powiedział w końcu.
– Wiem. – Skinęła głową. – Ale mi one nie groźne, nie mam nałogów.
Podeszła po swoje rzeczy. Ubierała się już bez pośpiechu, bez demonstracji. Na koniec zatrzymała się w drzwiach.
– Ten numer telefonu… który wczoraj dostałeś… nadal obowiązuje. – Mrugnęła.
Drzwi zamknęły się cicho.
Harry został sam.
Z kubkiem zimnej kawy w dłoni i jednym zdaniem, które właśnie zapadło mu w pamięć na długo. Uzależnić można się od wszystkiego. Od pewnego stylu życia również. - Podsumował wylewając resztkę kawy do zlewu, włożył pamiątki po nocy spędzonej inaczej niż zazwyczaj, poszedł szykować się do pracy







